Rewelacyjny chłodnik z botwiny

Chłodnik z botwiny jest pyszną orzeźwiającą potrawą, szczególnie w letnie gorące popołudnie. Zimy, daje chwilę wytchnienia od żaru słońca, spijany na przykład na werandzie wiejskiego domku w cieniu winorośli. Najlepszy jaki  do tej pory jadłem powstał wg przepisu Oli, która ma świetne wyczucie smaku i rewelacyjnie dobiera przyprawy. Oto próba jego odtworzenia.

Składniki:

  • bardzo duży pęczek botwiny lub dwa mniejsze
  • 4-5 ogórków gruntowych
  • duży pęczek koperku
  • sok z kiszonych buraków (domowy lub ze sklepu koncentrat barszczu, jeżeli nie masz jednego i drugiego dodaj około 2 łyżeczek octu spirytusowego)
  • 500 ml śmietany 18% lub pół na pół kefir lub maślanka ze śmietaną
  • 3 ząbki czosnku
  • sól do smaku
  • około 1 łyżeczka cukru – zależy to od tego w jaki sposób zakwasisz chłodnik. Koncentrat ze sklepu jest słodki, więc nie trzeba dodawać cukru.  Jeżeli dodasz domowy sok z kiszonych buraków lub ocet będzie brakować słodyczy.
  • ½ łyżeczka kminu rzymskiego
  • 2-3 liście laurowe
  • 5 kulek ziela angielskiego
  • świeżo zmielony pieprz

chłodnik z botwiny

Botwinę umyj i pokrój na drobne kawałki. Wrzuć do garnka i zalej szklanką  wody. Dodaj przyprawy i gotuj, aż składniki będą miękkie (ok. 10 min). Odstaw do wystudzenia. Do wystudzonej botwiny dodaj przepuszczone przez praskę ząbki czosnku, drobno pokrojony koperek oraz obrany i starty ogórek (opcjonalnie możesz usunąć pestki z ogórka). Na koniec dodaj do smaku kwaśny składnik – kwas z kiszonych buraków (koncentrat lub ocet) oraz śmietanę lub mieszankę śmietany i kefiru.

Najlepiej smakuje, gdy składniki się “przegryzą”. Dobrym pomysłem jest przygotowanie potrawy kilka godzin przed podaniem. Zimny chłodnik, wyjęty z lodówki, posypany świeżo zmielonym pieprzem znakomicie zaspokoi głód, bez uczucia przejedzenia.

Leave a Reply